Skoro to czytasz, oznacza to, że jesteś w pewien sposób związany z internetem. Musiałeś(aś) w takim razie zetknąć się z kilkoma trendami XXI wieku. Dużo osób w sieci wypowiada się na temat "tumblr girl", o czym na pewno słyszeliście. Generalnie chodzi o pewien styl, który na początku swojego istnienia był oryginalny, co doprowadziło do tego, że większość osób zaczęła go odtwarzać. Teraz bycie tumblr oznacza dążenie za trendami i usilne próbowanie zwrócenia na siebie uwagi w social-mediach.
Co ja o tym myślę? Otóż na początku było mi to totalnie obojętne. Wydawało mi się, że jestem za mało odważna, żeby założyć "tumblr outfit" i komfortowo funkcjonować. Ubiór tych dziewczyn nadal mi się podoba, plisowane spódniczki, szare koszulki wydają mi się spoko, ale tylko na kimś. Osobiście wolę założyć zwykły t-shirt i jeansy, bo to pozostaje w mojej strefie komfortu. Z czasem jednak te spódniczki, chokery i inne wyznaczniki tego stylu zaczęły mnie przytłaczać, bo otaczały mnie niemal z każdej strony. Logiczne jest, że wszystko, co wygląda dobrze, przyjmie się przez społeczność i będzie wcielane w życie. Sama wyznaję zasadę, że jeśli coś mi się podoba i wiem, że sama będę się w tym dobrze czuła, to nie widzę problemu w noszeniu tego (nieco inaczej jest ze znakami i rzeczami, które w pewien sposób łamią ogólnie przyjęte zasady kultury osobistej, lub kogoś obrażają, ale o tym kiedy indziej). Dlaczego więc jest to tak tępione? Tego do końca nie wie nikt. Często bywa tak, że czyjaś wypowiedź może być uznana za w miarę inteligentną, bo będzie krytykowała coś ogólnie przyjętego. No i tak moda na bycie tumblr zmieniła się na krytykę tumblr.
Niektórym mógł nie spodobać się fakt, że styl ten był tak często odtwarzany, że wtopił się w obraz większości ulic, przez co coś, co początkowo było oryginalne, stało się przeciętne.
Później bycie przeciętnym stało się oryginalne. Fala hipsterów zalała instagrama. Niestety, chwała tego nie trwała długo, bo po pewnym czasie bycie hipsterem także było oklepane i normalne. Tu zaczyna się to, do czego w pewnym sensie dążę: przez to, że każdy z nas jest jedyny taki od początku dziejów wszechświata, bycie sobą jest oryginalne! Może to brzmieć strasznie płytko, jak tekst z jakiegoś marnego pisemka (czym w zasadzie jest ta strona), ale taka jest prawda. Nie starajmy się na siłę być "kimś". Bycie sobą w zupełności wystarczy. Podoba Ci się ta bluza? Kup ją. Nie myśl, że ktoś może Cię za nią skrytykować, bo próbujesz usilnie być modna, a on sam siedzi z ajfonem i klasycznych Superstarach. Liczy się indywidualne podejście do stylu. Nie krytykuję tu inspirowania się kimś sławnym, bo w tym nie ma nic złego. Przy zakupie czegoś nie zastanawiaj się, czy ktoś by to założył, czy nie. Liczy się fakt, czy podoba się to Tobie.
Ok. Skończyłam już moje motywacyjne gadanie. Jestem świadoma tego, że nie jestem pierwszą osobą, która na to wpadła. Obawiam się, że po przeczytaniu tego nie pobiegniesz do sklepu i nie zaczniesz kupować wszystkich rzeczy, których nie kupiłaś(eś) wcześniej, bo nie są modne. Ale zawsze chciałam walnąć przemowę na ten temat, a lepszej okazji nie widziałam ;)
Chciałabym też podziękować wszystkim komentującym, bo fakt, że ktokolwiek mógł to przeczytać jest bardzo motywujący. Dziękuję!
xoxo
super przemowa i spoczko nie pobiegniemy do sklepu hhaha!:*
OdpowiedzUsuńPozdrawiamy cieplutko,
www.twinslife.pl (klik)♥